Porzuciła służbę w kościele, żeby zostać striptizerką. „Moja seksualność jest święta”

Bóg stworzył nas nagimi i zapewne to po wielu latach służby w kościele przemówiło do tej pani. Zrzuciła z siebie ciuchy, a ambonę zamieniła na rurę do tańca. Teraz zarabia jako striptizerka.
nikole-mitchell-pastor-turned-stripper-5.jpg
Nikole Mitchell dorastała w surowej rodzinie baptystów z silnymi, stereotypowymi rolami płciowymi. Oczekiwano od niej, że będzie cicha, powściągliwa i słodka, a kariera tancerki, którą sobie wymarzyła, była całkowicie wykluczona.

„Od najmłodszych lat marzyłem o byciu striptizerką” – wyznała w wywiadzie dla The New York Post. „Ale indoktrynowano mnie, by wierzyć, że moje pragnienia i moje ciało są z natury grzeszne i złe” – dodała.

Sprawdź: Z gwiazdy sportu w gwiazdę filmów dla dorosłych. Powód zaskakuje

Wciąż jednak pragnęła być na świeczniku, dlatego zdecydowała, że zostanie pastorką. Jednak nawet to było buntownicze w oczach jej rodziny. „Nauczono mnie, że kobietom nie wolno przewodzić i że kobiety powinny przebywać w kuchni lub razem z dziećmi” – zdradziła 36-letnia Mitchell. „Więc chociaż było to sprzeczne ze wszystkim, co mi powiedziano, postanowiłam zostać pastorem z powodu mojej miłości do występów” – dodała.
Mitchell, która jest także matką trójki dzieci, doznała objawienia w 2016 roku, biorąc udział w przedstawieniu teatralnym LGBT. Wtedy dotarło do niej, że faceci jej nie wystarczą i zaczęła podejrzewać, że jest biseksualna. „Pomyślałam: ‘O mój Boże, nie sądzę, że jestem hetero’ i to wstrząsnęło moim światem” – zdradziła. „Wiedziałam jednak, że gdybym ujawniła swoją orientację, straciłbym wszystko, ponieważ kościół nie przyjmuje odmieńców” – dodała.

Kiedy pastorka usiłował zachować swoją seksualność w tajemnicy, czuła się tak, jakby prowadziła „dwulicowe życie” i wiedziała, że ​​nie może tego kontynuować. Tak więc 4 lipca 2017 roku wygłosiła swoje ostatnie kazanie w kościele i po prostu odeszła, nie oglądając się za siebie.

Kilka miesięcy później dokonała publicznego coming outu na YouTube. To był dla niej ogromny krok, a kiedy stanęła przed perspektywą rozpoczęcia wszystkiego od nowa, postanowiła zatrudnić trenera życiowego, który ją poprowadzi.
„Zacząłem obserwować jego żonę na Instagramie, która jest modelką bielizny. To mnie trochę zainspirowało… ale przyciągało mnie jak magnes” – wspomina. Dodatkowo zapisała się na zajęcia o nazwie „Sexpress You”, co dodało jej pewności siebie, której potrzebowała, by zrobić swoją pierwszą nagą sesję zdjęciową.

„Płakałam, ponieważ nigdy w życiu nie czułam większego uduchowienia i poświęcenia” – przyznała, wspominając pozowanie do zdjęć. „Nigdy nie czułam się bardziej seksowna i wyzwolona niż wtedy” – podkreśliła.

Podekscytowana swoim nowym powołaniem jako striptizerka i modelka erotyczna, założyła konto na OnlyFans, na którym zarabia, publikują pikantne zdjęcia i filmy. Poza tym robi interes nie tylko na pokazywaniu swojej rzyci, bo sama poszła w ślady swojego coacha i została trenerką życiową.

Jak sama przyznaje, teraz jest szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej. „Każda osoba ma prawo do wyrażania siebie na swój własny sposób, który jest dla niej dobry. A tak się składa, że to, co robię, jest dla mnie najlepsze” – powiedziała. „Moja seksualność jest niesamowicie uzdrawiająca i święta, a kiedy daję ten dar ludziom, on ich błogosławi” – puentuje striptizerka.

Zobacz galerię:


Dodał(a): Konrad Siwik / fot. Instagram Wtorek 29.09.2020