Roosmarijn de Kok – niegrzeczny aniołek

Aniołki wcale nie muszą być niewinne. Tym bardziej, jeżeli mówimy o seksownych aniołkach Victoria's Secret. Jeszcze kilka lat temu jeden z nich miał problemy z prawem.

Roosmarijn "Roos" de Kok urodziła się 18 grudnia 1994 roku w wiejskiej miejscowości Amerongen położonej w środkowej Holandia. Została odkryta podczas przyjęcia urodzinowego u jednego z jej znajomych. Została na nie zaproszona też modelka, której Roos wpadła w oko.

Dziewczyny tak dobrze się dogadywały, że nasza ślicznotka dostała propozycję wejścia do świata modelingu. Wystarczyło, że wysłała swoje zdjęcia do agencji Wilhelmina Models. Podczas rozmowy wideo została poproszona o przyjazd do Nowego Jorku i podpisanie kontraktu.

Potem było już z górki. Dzięki nieprzeciętnej urodzie i zgrabnym kształtom zaczęła brać udział w kampaniach dla marek takich jak: Balmain, H&M, Pacsun, Tom Ford, Wildfox Couture i Giuseppe Zanotti. Aż w końcu wystąpiła w pokazie Victoria's Secret i stała się pełnoprawnym aniołkiem.

Jednak niech nie zwiedzie cię jej niewinna buźka. W 2014 roku została aresztowana za rzekomą kradzież ze sklepu Tribeca Whole Foods w Nowym Jorku. 19-letnia piękność miała wtedy próbować wynieść z prestiżowego marketu drogą butelkę rybiego tłuszczu i kilka batoników.

Zatrzymana przy wyjściu przez ochroniarzy tłumaczyła, że kompletnie zapomniała o produktach włożonych do torebki. Roos pojawiła się w sądzie karnym na Manhattanie, gdzie jej sprawa została ostatecznie oddalona i nakazano jej obycie jednego dnia prac społecznych. My też byśmy wybaczyli to przewinienie takiej ślicznotce. 


Dodał(a): CKM.pl / fot. Instagram Piątek 31.07.2020