Motocykliści chcieli przepuścić spacerowicza. Urządził im krwawą jatkę

Ojciec z synem wybrali się na wspólną przejażdżkę motocyklami po lesie. Gdy podczas jazdy zauważyli spacerowicza, postanowili zwolnić i uprzejmie go przepuścić. Ten okazał się psychopatą z nożem.
moto.png
Oburzające zajście miało miejsce w Andrychowie na Pańskiej Górze. Jeden z bardziej znanych zawodników enduro w Polsce (pragnie pozostać anonimowy) oraz jego ojciec, od lat pasjonują się motocyklami i off-roadem. Obaj panowie, korzystając z ostatnich dni jesieni, wybrali się do lasu, żeby pojeździć na swoich maszynach.

Podczas przejażdżki na ich drodze pojawił się mężczyzna z psem. Motocykliści postanowili uprzejmie przepuścić spacerowicza. Ten jednak nie podzielał ich życzliwości. Zamiast spokojnie ich ominąć i cieszyć się wolnym dniem, rzucił się z pięściami na starszego z motocyklistów. W trakcie szarpaniny powalił go na ziemię razem z motocyklem.

Sprawdź: Polowanie na fanów off-roadu. Niebezpieczne pułapki ukryte w lesie

Syn, nie myśląc długo, zaczął odciągać oprawcę od swojego ojca. Spacerowicz okazał się bardziej niebezpieczny, niż można było przypuszczać. W amoku wyciągnął nóż i zaczął dźgać chłopaka, celując w klatkę piersiową. Ten zasłonił się ręką, która została drastycznie pocięta.

Ojciec w odpowiedniej chwili wstał z ziemi i obezwładnił nożownika. Tymczasem krwawiący syn wskoczył na motocykl i w szoku próbował uciec. Jednak po drodze stracił tyle krwi, że w pewnym momencie zemdlał i spadł z motocykla.



W międzyczasie na miejsce awantury przybył leśniczy. W tym momencie wydarzyła się kolejna kuriozalna sytuacja, bo strażnik, zamiast pomóc pokrzywdzonym motocyklistom, postanowił zatrzymać starszego z nich. Nie obchodziło go, że ten chce odnaleźć krwawiącego syna, ani nożownik, który próbował go zadźgać.

Młody mężczyzna został odnaleziony przez przechodniów, którzy wezwali karetkę i policję. Także ojciec zdołał wyrwać się leśniczemu i dojechać do syna. Ten w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Lekarze stwierdzili, że stracił wiele krwi i ma liczne głębokie rany kłute, które mogą pozbawić go pełnej sprawności w rękach.

Sprawdź: Wjechał crossem do lasu. Offroad kosztował go 15 tys. złotych

Nożownik został zatrzymany przez policję, która wyjaśnia sprawę. W sieci pojawiają się komentarze, że motocykliści nie mieli prawa jeździć po danym terenie. Natomiast chyba każdy logicznie myślący człowiek, potrafi sam dojść do wniosku, że reakcja nożownika była mocno przesadzona i zapewne najbliższą przechadzkę odbędzie na spacerniaku.


Dodał(a): Konrad Siwik / fot. facebook Poniedziałek 23.11.2020